Palenie papierosów w miejscu pracy, a przepisy BHP.

Życie palaczy zmieniło się diametralnie po wejściu w życie ustawy o ochronie zdrowia i całkowitego zakazu palenia w zakładzie pracy. Niektórzy pracodawcy wprowadzili wydzielone strefy dla palaczy tzw. palarnie. Nie jest to jednak żaden obowiązek i właściciele firm mogą oczekiwać od pracowników powstrzymania się od palenia lub wyjścia na zewnątrz w celu puszczenia popularnego „dymka”. W wielu przedsiębiorstwach są dziś montowane czujniki dymu, a więc wszelkie próby palenia w miejscu pracy mogłyby zakończyć się dla pracownika nieprzyjemnymi konsekwencjami: włączeniem alarmu i wizytą na dywaniku szefa.

Jak pracownicy omijają przepisy?

Sposób jest niezwykle prosty, wiele osób w celu palenia wychodzi na zewnątrz obiektu. Większość pracodawców ma świadomość istnienia takich palarni na świeżym powietrzu, coraz częściej czas marnowany na tą czynność jest brany pod uwagę i nałogowy palacz może ponieść dodatkowe konsekwencje, o czym powiemy później. Według Kodeksu Pracy każdy pracownik zatrudniony na przynajmniej 6 godzin ma prawo do 15-minutowej przerwy. Praktyka pokazuje, że ten czas zdecydowanie się wydłuża, w związku z czym przedsiębiorcy mogą wyciągać określone konsekwencje. Przykładem może być wydłużenie dnia pracy ze względu na czas zmarnowany na paleniu, potrącenie pewnej kwoty z pensji za ponadnormowe przerwy, czy zastosowanie kary porządkowej.

Jak temu zapobiegać?

Pracodawcy mają tu szerokie pole do manewru. Warto przede wszystkim zwrócić uwagę na jedną i drugą stronę (palących i niepalących) i tak dostosować warunki, aby każdy czuł się w firmie dobrze. Palacze powinni mieć stworzony przez firmę regulamin, który jasno określi zasady palenia i egzekwowanie ich przestrzegania. Trudno się dziwić później negatywnej atmosferze w przedsiębiorstwie, gdy osoby niepalące postrzegają palenie jako sposób na dodatkową przerwę w pracy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *