Potrójny ironman 2018 i sukces polskiego strażaka.

Robert Karaś to strażak pracujący na co dzień w Komendzie Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Nowym Dworze Gdańskim. Nie byłoby w tym niczego niezwykłego, gdyby nie ostatni wyczyn Polaka, który wygrał jeden z najtrudniejszych triathlonów na świecie i to w jakim stylu! 

Strażak pobił rekord świata, który był nie do ruszenia przez 15 lat i ustanowił wynik lepszy od poprzednika o niespełna godzinę. Zawody odbyły się w niemieckim miasteczku Lensahn, gdzie zawodnicy zmierzyli się z dystansem potrójnego ironmana. Najpierw mieli do pokonania 11,4 km pływania, następnie 540 km jazdy rowerem oraz 126,6 km biegu. Warto dodać, że to wszystko bez odpoczynku i jakichkolwiek przerw. Ostatni długo niepobity rekord trasy należał do Luisa Wildppanera z Austrii, Robert Karaś go poprawił i o osiągnął wynik wynoszący 30 godzin, 48 minut i 57 sekund. Jak w praktyce wyglądają takie zawody?

Jeżeli chodzi o pływanie to uczestnicy mieli do pokonania 50 – metrowy basen, który należało przepłynąć 228 razy. Następnie jazda na rowerze i 67 pętli po 8 km z nawrotami oraz bieg, czyli 96 pętli po 1,32 km. Na mecie za Polakiem zjawił się Estończyk Rait Ratasepp, którego strata wynosiła ponad 2,5 godziny. Trzeci przybiegł Henning Olsrud z Norwegi z trzynastoma godzinami straty. Można więc powiedzieć, że strażacy to ludzie nie do zdarcia o dużej sile fizycznej, ale także twardej psychice.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *